28 października 2011

Szosa 28-10-2011 (50)

Dzisiaj następna standardowa pięćdziesiątka. Ostatnio pogoda jest dla mnie łaskawa, ale dziś to po prostu przeszła samą siebie ;) Niby na termometrze lekko poniżej 10°C, ale dzięki walącemu z nieba słońcu było znacznie cieplej. Momentami chyba aż za ciepło ;) Jadąc przez podwarszawskie mieściny czuć było czasem zapach dymu, co w połączeniu z chłodnym powietrzem sprawiało, że można się było poczuć prawie jak w gdzieś w górach, po prostu super. Inna sprawa, że te moje okolice są płaskie jak stół, ale nie o wysokość chodzi ;) Dziś też przejechałem sobie dodatkowo prze Hornówek. W drodze do Starych Babic (chociaż zdjęcie jest zrobione w przeciwnym kierunku ;)) ustrzeliłem na pamiątkę słoneczny widoczek:


W ramach dzisiejszego urozmaicenia wróciłem Górczewską - ścieżką rowerową! ;) Kierowcy się tam czasem irytują jak się jedzie ulicą, a że ścieżka jest w znacznej części asfaltowa a nie z kostki, to jakoś się da przeżyć. Oczywiście stałym elementem ścieżek rowerowych, chyba nie tylko w Warszawie, są piesi i różnej maści inne jednostki, których nie powinno na nich być... Potem - na deser - był jeszcze slalom między samochodami stojącymi w korku w kierunku centrum. Ot, uroki Warszawy :) Jakoś się jednak przecisnąłem i dotarłem do domu. Zaraz jednak szykuje mi się bonusowe 8 km na Authorze :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz