11 lutego 2012

Rowerowo na zakończenie studiów

Miało nie być osobistych wynurzeń, ale ponieważ w tym przypadku pierwiastek rowerowy jest obecny w znacznym stopniu, pozwolę sobie na lekkie odstępstwo od tej zasady - otóż udało mi się przedwczoraj obronić pracę magisterską :) Z tej okazji, zostałem obdarowany różnymi ciekawymi, rowerowymi prezentami (nie wiecznym piórem, heh) oraz zrobionymi przez moją kochaną M, pięknymi i pysznymi muffinkami gratulacyjnymi:


A ów zestaw rowerowy przedstawiał się następująco:


Od M dostałem jeszcze rzucającą się od razu w oczy spersonalizowaną tęczową koszulkę Mistrza Świata w kolarstwie :D i buteleczkę chilijskiego Cono Sur:


Oczywiście nie jest to jakieś pierwsze lepsze wino, bo zawiera akcent rowerowy :) Jak można przeczytać z tyłu butelki, będąc na winnicy gdziekolwiek by nie spojrzeć roztacza się widok rowerów ustawionych przy końcach rzędów winorośli. Oprócz rowerka na etykiecie, jest też breloczek z informacją o uprawie ekologicznej:


Będzie co przyczepić do kluczy/plecaka/czegokolwiek innego :)

Z kolei od Brata&Bratowej dostałem m.in. model BMXa i chociaż pewnie nie będę na nim uskuteczniał żadnych tricków to już dumnie zdobi półkę nad biurkiem :) Co ciekawe, ma działający (!) napęd i... hamulec na tylne koło uruchamiany wciśnięciem sztycy :D


Ostatnim widocznym na zdjęciu elementem jest breloczek z kółka tylnej przerzutki KCNC, ale o tym innym razem, bo to już nieco inna okazja - przyszła wreszcie paczka z Tacx'em... :>

4 komentarze:

  1. Panie Magistrze!!!!!!!!!!!!
    Gratuluję.
    Ale i tez popieram jednak osobiste wynurzenia.
    Bo blog jest jednak czymś osobistym!
    Przy okazji życzę synowi, żeby SIĘ NIE OBAWIAŁ ZOSTAĆ MAGISTREM!
    To chyba nie boli prawda?
    Vojtek nie magister ani nawet nie profesor:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Serdecznie dziękuję Panie Vojtku! ;)

    Może i bym nie rezygnował z tych "bardziej osobistych" wpisów, ale z drugiej strony (skoro już się tu podpisuję imieniem i nazwiskiem) nie chciałbym też, aby każdy "pierwszy lepszy" internauta czytał co tam u mnie słychać. No nic, to trochę szerszy temat, a właściwie te moje skromne rowerowe wpisy jakiś tam pierwiastek prywatności też zawierają ;)

    Również życzę Twojemu synowi uzyskania tych 3 literek przed nazwiskiem - nie boli zupełnie, potwierdzam ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje magistratu. Teraz doktorat z rowerologii i będzie już pięć literek przed nazwiskiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Hehe, może powinni pomyśleć o stworzeniu takiego kierunku? :>

      Usuń