27 lutego 2012

Author zreanimowany, idzie wiosna?

Napęd i inne elementy Authora, które ucierpiały w czasie ostatniej jazdy doczekały się dziś przywrócenia do życia. Rdza i sól z łańcucha łatwo ustąpiła pod naporem benzyny ekstrakcyjnej i chociaż jakiś tam lekki brudek jeszcze został, to raczej nic się z tym już poważniejszego nie stanie. Łańcuch już nasmarowany, czeka na kolejną okazję żeby znowu go trochę pomęczyć. Poniżej było/jest ;)


Wyczyściłem też przerzutki i nasmarowałem ich sworznie. Do tego jakieś tam krótkie czynności pielęgnacyjne linek i inne pomniejsze działania oczyszczające mające na celu przywrócenie Authora do stanu używalności. Kolejny raz nieoceniona okazała się moja stara szczoteczka do zębów ;) Suport nawet nie jest w najgorszym stanie. Nie chodzi może jak nowy, ale nie jest tak źle. A już na pewno nie tak jak kiedyś, kiedy zostawiłem inny wkład do przeschnięcia, po czym jak spróbowałem nim zakręcić to niestety było już za późno... ;)

Co mnie dodatkowo cieszy, od kilku dni można zaobserwować poprawę pogody. Chociaż może nie tyle poprawę, co wyższe temperatury, niejednokrotnie nawet powyżej 5°C :) Temperatura to jednak nie wszystko, bo jak już popołudniu stwierdzę, że następnego dnia idę na rower, bo jest sucho i temperatura do zniesienia, to w nocy zaczyna padać deszcz/śnieg i tak w kółko. Nie zmienia to faktu, że zima chyba powoli się poddaje i idzie wiosna. A wiosnę lubię. Tyle, że czasu na jazdę jest ostatnio odwrotnie proporcjonalnie do wzrostu temperatury... ;)

2 komentarze: