27 kwietnia 2011

Scott Speedster S10 - pierwsze wrażenia

Przyszła dziś do mnie kierownica (PRO PLT 420 mm OS) i mostek (PRO PLT 110 mm 6* OS) - tak więc wszystko, czego potrzebowałem do skończenia składania roweru. W ramach przerwy w pisaniu projektu postanowiłem się do tego zabrać. Za zmianami kokpitu (nie lubię tego określenia ;)) raczej nie przepadam, bo ze względu na ustawianie klamkomanetek, zdejmowanie i zawijanie owijki, ew. przycinanie pancerzy itd. jest to dość upierdliwe i potem jeszcze na deser regulacja hamulców i przerzutek. No ale jak mógłbym się za to nie zabrać? ;) Poszło nawet sprawnie i po przycięciu linek i zaciśnięciu końcówek moje dzieło uznałem za zakończone ;) Potem musiałem jeszcze wrócić do pisania, ale na szczęście to też jakoś poszło i ok. 21:30 wyruszyłem na dziewiczą jazdę po okolicy :> Miało być o pierwszych wrażeniach (bo i dystans skorminutki - tylko 30 km, ale dobre i to), więc już piszę...

Myślałem, że jako skromny amator nie odczuję różnicy w sztywności. Ale jednak... Czuć różnicę, oczywiście na plus. Kolejny raz przekonałem się też, że nawet kilka cm różnicy może zrobić sporą różnicę. Rowerek bardzo przyjemnie przyspiesza. W ogóle bardzo podoba mi się mniejsza rama (i chyba dobrze się skończyło, że trafiłem na rozmiar M a nie L...). Jest bardziej zwarta i dzięki temu bardziej zwrotna, pomijając to, że dla moich krzywych pleców też wygodniejsza. Na początku jazdy musiałem uważać, bo mostek niby tylko 2 cm dłuższy niż w FORTcie, ale od razu dało się poczuć, że rower jest bardziej nadsterowny i nawet niewielki ruch wywołuje dość gwałtowną reakcję. Pod koniec jednak zdążyłem się już do tego przyzwyczaić i podejrzewam, że po następnej jeździe będę się już czuł zdecydowanie pewniej. Kolejne spostrzeżenie - może tylko mi się wydaje, ale jakoś lepiej wchodzi się w zakręty. Może za sprawą tego, o czym pisałem wcześniej - krótsza rama i dzięki temu większa zwrotność. Mam wrażenie, że mogę się bardziej przechylić i niekoniecznie skończy się to glebą ;) Przesiadka na kierownicę 420 mm jak na razie bardzo mi odpowiada. Zestaw mostek/kierownica jest też na pewno sztywniejszy od tego z mostkiem Smica, o którym niedawno pisałem. I tak nie jest to kamień, ale teraz przynajmniej nie mam obaw, że coś pęknie (chociaż nigdy nie można tego wykluczyć ;)). Długość mostka też pasuje. Wydaje mi się też (bo nie chcę jeszcze pisać, że na 100%), że dobrym rozwiązaniem była sztyca bez offsetu - siodełko zamocowane jest na środku prętów, a siedzi i pedałuje mi się wygodnie. W czasie jazdy musiałem tylko podnieść je o jakieś 3 mm, bo czułem trochę kolana. Co jeszcze...? A, trochę inaczej ustawiłem hamulce - klocki są bliżej obręczy, dzięki czemu szybciej reagują na ruch klamki. Do tego też już się chyba przyzwyczaiłem ;) Może po jakiejś dłuższej jeździe będę mógł napisać więcej. Co prawda troszkę więcej czasu na rower znajdę pewnie dopiero pod koniec następnego tygodnia albo i później, ale nie zmienia to faktu, że jak na razie jestem zachwycony ze zmiany ramy. Może chociaż wcześniej udałoby mi się wstawić jakieś zdjęcie, bo wg mnie rowerek naprawdę świetnie się prezentuje. No i przy okazji zaktualizuję moją wagową tabelkę w Excelu ;) Podsumowując - lubię dobrze wydane pieniądze, heh.

Na koniec coś nie do końca związanego z tematem - gratulacje dla Bartka Huzarskiego za 2. miejsce na 4. etapie Tour of Turkey! Szkoda, bo do zwycięstwa zabrakło może ze dwóch metrów albo nawet jednego... A zresztą - w TV pewnie i tak by nawet nie wspomnieli ;) No i gratulacje dla Gilberta za zwycięstwo w trzech ardeńskich klasykach: Amstel Gold, Fleche Wallone i Liege-Bastogne-Liege. Skubany... ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz