03 marca 2014

Pearl Izumi - kurtka Elite Softshell

Niewykluczone, że zima w tym roku już nie powróci. Myślę jednak, że nie jest jeszcze za późno, aby napisać kilka słów o kurtce, której posiadaczem stałem się jakiś czas temu i która zasiliła szeregi mojej zimowej garderoby rowerowej.

Mowa o kurtce Pearl Izumi, a dokładniej modelu Elite Softshell. Jest to produkt ze środkowej - między serią Select a P.R.O. - półki tego amerykańskiego producenta (swoją drogą przejętego kilka lat temu przez Shimano).

Dotychczas, w zimie jeździłem w kurtce Rogelli New Spirit (model sprzed ładnych kilku lat). Chociaż była ciepła to niestety o oddychalności praktycznie nie było w jej przypadku mowy. Przeszkadzało mi też to, że była dość sztywna i tak sobie układała się w czasie jazdy, a rękawy niejednokrotnie podciągały się na przedramionach i odsłaniały ich część. Nadszedł więc czas na zmiany.

Z pomocą - zresztą nie pierwszy raz - przyszedł Wojtek z KochamRowery.pl :) Po kilku mailach wybór padł na dzieło Pearl Izumi. W przeciwieństwie do Rafała, o materiałach i stronie techniczno-teoretycznej nie potrafię napisać zbyt wiele ;) Dla mnie liczy się przede wszystkim to, że kurtka spełniła moje oczekiwania i jazda w zimie nabrała nieco innego wymiaru, że tak to wzniośle określę.

Przód prezentuje się tak:


Mamy więc typową dla rowerowych ciuchów stójkę oraz przedłużony tył, aby w czasie jazdy dolna cześć pleców nie pozostała nieosłonięta. Tym, co jednak wywarło na mnie największe wrażenie (ale ja jeszcze niewiele w życiu widziałem ;)) są bardzo przyjemnie skrojone rękawy. Nie idą one niejako w linii prostej, ale zginają się w łokciu, jak widać na zdjęciu. W czasie jazdy przekłada się to na to, że praktycznie nie czuć, że mamy na sobie kurtkę - nic się nie naciąga, nie ogranicza ruchów, jest po prostu wygodnie. Dzięki temu, że softshell jest na przedniej części rękawów, ręce są skutecznie chronione przed wiatrem. Czuć to dobrze, kiedy w czasie jazdy obrócimy nieco ręce czarną, niesoftshellową częścią do kierunku jazdy. Kolejny bajer związany z rękawami to przedłużenie części przedniej/wierzchniej, softshellowej, dzięki czemu w trakcie jazdy nie powinna się pojawić sytuacja, w której nagle część przedramienia zostaje odsłonięta, bo rękaw się podciągnął. Przy zakładaniu rękawiczek trzeba jednak uważać na rzepy, gdyż łatwo zahaczyć nimi o przedłużoną część rękawa, która tak jak cała kurtka ma od środka delikatny (i przyjemny w dotyku) polar.

Na piersi znajduje się kieszonka, w której wewnętrznej części znajduje się otwór na słuchawki, dzięki czemu możemy sobie puścić kabel od środka. Suwaki są uszczelnione i elegancko zakryte, więc nie grozi nam przypadkowe rozszarpanie krtani podczas zasuwania kurtki pod samą brodę.



Pod głównym suwakiem jest z kolei wszyta taśma, która dba o wiatroszczelność suwaka:


Tyle z przodu... Tył zaś prezentuje się tak:


Jak na rowerową kurtkę przystało, mamy na plecach kieszeń na różne drobiazgi. Można je wrzucić zarówno do głównej części jak i którejś z dwóch mniejszych kieszonek znajdujących się w środku:


Jest to całkiem wygodne rozwiązanie pozwalające chociaż trochę zapanować nad kieszonkowym chaosem w postaci banana, kluczy, multitoola, aparatu, drobnych i może jeszcze paru innych pomniejszych gratów.

Szwy są ładnie wykończone, nigdzie nie wiszą jakieś zabłąkane nici, które potem sprawiają, że całość zaczyna się pruć z prędkością finiszującego Cavendisha:


Zarówno z przodu jak i z tyłu znajdują się odblaskowe elementy poprawiające widoczność na drodze.

A jak z temperaturami? Jeździłem w niej w przedziale od +5°C do -10°C i bez problemu dawała radę. Pod spodem miałem tylko potówkę. Powyżej tych ok. +5°C jest już nieco za ciepło i wówczas skłaniam się raczej ku szpikowej wiatrówce, ale może to też kwestia indywidualnego odczuwania temperatury. Z kolei w niższych temperaturach nie miałem jeszcze okazji jeździć, bo zima jaka była, każdy widział. Myślę jednak, że te kilka stopni mniej nie zrobiłoby jakiejś ogromnej różnicy i kurtka wciąż spełniałaby swoje zadanie.

Nie mogę się niestety wypowiedzieć w kwestii wodoodporności, bo nie dość, że jazdy ostatnio praktycznie brak, to jazdy w deszczu tym bardziej.

Zakup mogę z czystym sumieniem uznać za udany. Bardzo podobają mi się detale sprawiające, że korzystanie z kurtki jest po prostu przyjemne. Widać, że projektując ją dla rowerzystów ktoś po prostu pomyślał. Materiał wygląda na solidny i mam nadzieję, że takie zdanie będę też o nim miał po kilku sezonach. Nikt mi za to nie zapłacił, ale polecam, a co tam...! ;)

8 komentarzy:

  1. Cześć,
    no fiu fiu, widzę, że zaszalałeś z zakupami ;) Widziałem ostatnio w sklepie bluzę rowerową PI, softhell Elite i softshell Crafta. Powiem, szczerze, że ten Craft również przykuł moją uwagę ponadto chłopaki z cycleshop.pl zapewniali, że nie używali lepszej kurtki na rower. Pozycje fajne, ale raczej na okres wiosenny/ jesienny.

    P.S. Fajny chłop z tego Wojtka, ja też gdy szukam pomocy, w kwestii na której się nie znam, zawsze uzyskam od niego przydatne informacje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się, że kupiłem jeszcze dwa drobiazgi, ale nie było zbyt dużo okazji żeby dokładniej sprawdzić... :) Ponoć "co Craft to Craft", aczkolwiek z PI jestem jak dotąd bardzo zadowolony i myślę, że jak na moją amatorską jazdę w zupełności (albo i z nawiązką) wystarczy.

      A Wojtek owszem - skarbnica wiedzy i dobrych cen! ;)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Maćku - dziękuję za miłe słowa :) Cieszę się, że mogę się czasem przydać - mnie z kolei bardzo przypadły do gustu Twoje ostatnie wpisy!

      Co do Crafta - mam ich komplet jeszcze z czasów, kiedy sponsorowali Team CSC. Sam fakt, że mam go tak długo, mówi sam za siebie w kwestii jakości wykonania!

      Z drugiej strony potwierdza się (w moim odczuciu, rzecz jasna!) obiegowa opinia o ich strojach - akurat mistrzami w produkcji/doborze wkładek nie są... Spodenki niestety nie należą najwygodniejszych, a kiedy po latach krawędź wkładki zaczęła się przecierać, z przerażeniem zauważyłem, że... była ona podklejona folią! To wyjaśniałoby, dlaczego tak szybko robi się paskudnie wilgotna i niezbyt przyjemna...

      Z czystym sumieniem mogę natomiast polecić spodenki Mavika i Pearl Izumi - dają radę :D

      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Ach, no i wyszło tak, że z rozpędu nie podziękowałem Pawłowi - dlatego:

      DZIĘ-KU-JĘ! :D

      I cieszę się ogromnie, że kurtka się spisuje - na mnie również zrobiła świetne wrażenie, choć nie mam (jeszcze? :D ) tego szczęścia być właścicielem takiej.


      Pozdrawiam!

      Usuń
    4. Ależ cała przyjemność po mojej stronie, ja również dziękuję! :)

      Usuń
  2. A jak z oddychalnością? Nie zapacałeś się?

    Właśnie czegoś takiego szukam na przyszły sezon! I teraz bardzo mi pomogłeś tym tekstem bo już chyba wiem co kupię, tym bardziej że wyprzedaże...tralala...:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oddychalność to właśnie jedna z cech, z której jestem bardzo zadowolony (hm, coś mi chyba umknęło w tekście... ;)). Oczywiście to indywidualna kwestia, jednak wg mnie jest jak najbardziej ok. Sporo zależy też oczywiście od tego co założysz pod spód i jakie są warunki na zewnątrz, ale jestem pewien, że z tego doskonale zdajesz sobie sprawę :)

      Cieszę się, że w jakimś stopniu pomogłem - jeżeli decyzja będzie "na tak" to mam nadzieję, że będziesz zadowolony tak jak ja.

      Pozdrowienia!

      Usuń
  3. Fajna kurteczka. Super modele można znaleźć taż na http://www.phenix.net.pl/

    OdpowiedzUsuń